Dlaczego porzuciłam śluby i zaczęłam gotować ;) / Why I quit the wedding business and started cooking.

Hej kochani! Na blogu długo była cisza. Wiem, że nie każdy śledzi mnie na facebooku, instagramie czy pinterest więc pomyślałam, że warto i tu wspomnieć o moim nowym projekcie:)O tym dlaczego nie będę już fotografować ślubów, co mnie kręci i skąd pomysł na nowego bloga dowiecie się pod nowym linkiem Lazy Sunday Cooking

oldblogmarta

Hej guys! It’s been so quiet here. Since some of you might not follow what I am up to on Facebook, Instagram or Pinterest I thought it’s worth to mention it here too. So read why I stopped shooting weddings and created this lifestyle blog about cooking, gardening, traveling and other interesting subjects. Hop on to Lazy Sunday Cooking my new blog I am really proud of:)See you there!

no comments

Thailand teaser :)

Hey guys,
I’m back home, well and in love with Thailand. I’ve been fighting jetlag for a few days now and kind of depressing weather I came back to. I’m planning to get done with a huge pile of emails until tomorrow, so if you wrote me one and won’t get it answered until tomorrow- shoot me again:)

Today just a little teaser. I’m sure you know that feeling. After your trip you’ve got loads of photos but remember that one particular that you saw on camera and can’t stop thinking how it will look like on big screen at home. Here is mine.

I’m planning few blog posts about our trip, we took our daughter along. If you have any questions about such travel, let me know in the comments below!

Jestem, wróciłam cała, zdrowa i zachwycona Tajlandią. Walczę od kilku dni z jetlagiem i ogólnodołującą pogodą podwarszawską. Do jutra planuję odkopać się z zaległym maili, jeśli nie dostaniecie do tego czasu odpowiedzi na wysłaną do mnie wiadomość- bombardujcie mnie raz jeszcze:)

Dziś tylko malutka zajawka. Każdy z Was po powrocie ma na pewno tak samo- pamięta z całości jedno konkretne zdjęcie, które zapamiętał z wyświetlacza i koniecznie chce je zobaczyć na dużym ekranie. Oto moje maleństwo:)

Wiele osób pisało, bym napisała co nieco o naszej podróży- byliśmy razem z naszą 10 letnią Gabą. Jeśli macie jakieś konkretne pytania, piszcie w komentarzach, zaadresuję je w kolejnych postach!

teaser from my trip to Thailand

show hide 7 comments

Amsterdam.

Hey there. Happy New Year and all:)Of course my New Year Resolution was to blog more often, ha, but my internet provider is teasing me and testing my zen limits as I have already had 10 days with no internet this year.
Winter is in full swing here in Warsaw and surroundings(that’s me;)), I think February is always the most difficult month for me, so we decided to take off and visit a hot weather country for a change. I’ll be posting from Thailand soon! Yay!

But today a few pictures from Amsterdam, I visited in December. I only had two hours to shoot, so I decided to head over to Albert Cuyp Markt and then fast walk through the streets of Amsterdam. Hope you’ll enjoy!

Happy New Year again!

Heloł! Szczęśliwego Nowego Roku i inne takie;)Oczywiście jednym z postanowień noworocznych było “blogować częściej”. Kochany orange testuje granice mojego zen i pozbawia mnie dostępu do internetu co kilka dni, na kilka dni. Moje zen jest lekko naruszone;)

Zima w Warszawie i okolicach w wydaniu super zimowym. Godzina odśnieżania to ok. 700 kcal jak ustaliliśmy wczoraj na FB, więc aktualnie mam całkiem niezły wycisk. Luty mnie co roku dobija. Jako dziewczyna ze Szczecina zupełnie nie umiem przywyknąć do mrozów typu -25 st. C. No i tęsknię już za ogrodem i babraniem się w ziemi! Uciekam więc na dłuższą chwilę gdzieś, gdzie jest trochę cieplej. Ale mam plan postować do Was z Tajlandii, coś do zdjęć na pewno się znajdzie;)

A dziś kilka zdjęć z Amsterdamu, w którym byłam chwilkę w grudniu. Na zdjęcia miałam ok. dwóch godzin, więc wybrałam się na Albert Cuyp Markt, a potem przelecieliśmy szybko uliczkami miasta.

Jeszcze facebookowo- niestety nowa polityka FB powoduje, że nie docierają do Was moje posty. Pod przyciskiem LIKE pojawiła się jednak opcja show in news feed. Polecam zakliknąć.

Ściskam.

M.

1
2
3
4
5
7
IMG_3194
IMG_3182
IMG_3167
IMG_3141
IMG_3122
IMG_3116
IMG_3106
IMG_3094
IMG_3089
IMG_3088
IMG_3079
IMG_3068
IMG_3059
IMG_3054
IMG_3052

show hide 2 comments

Ciasteczka!

Jest śnieg, przyszedł grudzień, jutro Mikołajki. Listopad w tym roku przeleciał w tempie ekspresowym. Z całej zimy grudzień lubię najbardziej- jeszcze nie jestem zmęczona ciemnicą i zimnem;)w domu od początku miesiąca pieczemy ciasteczka, potem pierniczki, dekorujemy dom na święta. Jedyny minus tego miesiąca to to, że naprawdę muszę uważać na wagę i moje treningi dobijają do ośmiu godzin w tygodniu. Gdybym tak kończyła na spróbowaniu jednego ciasteczka…

Następnym razem wrzucę kilka zdrowych przepisów, ale jak już mamy szaleć to teraz. W styczniu planuję jakiś miły delikatny detox od cukru i mąki. Mąż zrobił mi cudowny prezent mikołajkowy i dostałam wymarzonego Kiciusia Kuchennego czyli Kitchenaida. Gadałam o nim od nie wiem ilu lat, ale nie chciałam dostać go w okresie odchudzania, bo kto powstrzymałby mnie od kręcenia bezy i innych takich pyszności. Na razie Kicuś obsłużył kilka partii ciasteczek i dwa ciasta drożdzowe- jestem zachwycona:)Kiedyś napiszę więcej, ale na razie jesteśmy w fazie zauroczenia;)

Ale o ciasteczkach miało być, bo kilka osób karnie na czeka już ponad tydzień- Basia(buziak:)).

Pierwsze dwie propozycje pochodzą z australijskiego Donna Hay Magazine-pisząc o nim od razu zachęcę- jeżeli macie ipada- kupujcie subskrypcję- oprawa graficzna jest po prostu nieziemska- piękne “czyste”, nieprzeładowane stylizacje, fotografie i obróbka- ach i ech…. i uch też dodam. A przepisy proste i przepyszne:)Tylko pory roku mają jakieś takie odwrotne;)

CIASTECZKA Z MASŁEM ORZECHOWYM I MIGDAŁAMI

IMG_1603

składniki:
100g miękkiego masła
140 g gładkiego masła orzechowego(ja użyłam wersji organic, bez sztucznych dodatków i z solą morską)
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
220g brązowego cukru
1 jajko
185 g mąki pszennej
1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
całe migdały do dekoracji

Rozgrzej piekarnik do 170st(u Donny 180%- mój to zdecydowane 170 st jak nie mniej, zorientujecie się po pierwszej partii ciasteczek). W mikserze umieszczamy: masło, masło orzechowe, wanilię i cukier i ubijamy około 8-10 minut, aż się ładnie wszystko połączy. Dodajemy jajko- ubijamy jeszcze 1-2 minuty. Dodajemy mąkę i sodę i ubijamy aż się nam wszystko połączy w jednolitą całość. Wkładamy między dwa arkusze papieru do pieczenia i wałkujemy na ok 5mm. Do lodówki na 30 minut. Wycinamy kółka 7 cm i dekorujemy migdałami. Pieczemy przez 12-14 minut. U mnie nawet krócej- uwaga szybko się przypalają na brzegach.

Smak- jeśli lubicie masło orzechowe to zapewne będą to wasze ulubione ciasteczka od tej pory- ja przepadłam;)

CIASTECZKA KOKOSOWE Z DŻEMEM MALINOWYM
IMG_1611

składniki:

125 g masła posiekane
110 g drobnego cukru
1 jajko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
225 mąki pszennej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
40 g zmielonych wiórków kokosowych
cukier puder do dekoracji
dżem malinowy

Do miksera wrzucamy masło i cukier i ubijamy aż będą puszyste i kremowe. Dodajemy jajko i wanilię i miksujemy aż się połączą. Dodajemy mąkę, proszek i wiórki kokosowe i ubijamy jeszcze minutkę. Do lodówki na 30 minut. Dzielimy porcję na pół i wałkujemy na 3mm. Wycinamy po dwa ciastka na jedną porcję- pełne i z dziurką. Pieczemy 8-10 minut w 170 stopniach. Elementy z dziurką obsypujemy cukrem pudrem, elementy pełne dostają łyżeczkę dżemu malinowego. Kanapkujemy je razem:)Smacznego:)

IMG_1604

Kolejny przepis pochodzi z książi Trine Hahnemann “Scandinavian Christmas”- bardzo fajna pozycja z mojego ostatniego zamówienia z amazona- jeśli lubicie skandynawskie wypieki- polecam. Oczywiście jest też sporo innych przepisów na ryby, przetwory czy napoje. Piękne zdjęcia!

CIASTECZKA CYNAMONOWE:

mikołajki
składniki:
375 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka skórki cytrynowej
125 g brązowego cukru
250g zimnego masła pociętego w kostkę
1 jajko

posypka:
brązowy cukier wymieszany z cynamonem

jajko

W mikserze umieszamy mąkę ,proszek, cukier i skórkę cytrynową- dorzucamy po trochę masła i mieszamy, następnie po maśle, dodajemy jajko i ugniatamy formując dysk, zawijamy w folie i do lodówki na godzinę. Wałkujemy cienko i wycinamy dowolne kształty. Smarujemy rozbełtanym jajkiem i posypujemy posypką. Pieczemy w 190 stopniach ok. 10 minut, albo aż będą złotawe. Ja zrobiłam ich dziś cały koszyk do gaby do szkoły i ponoć rozeszły się baardzo szybko;)

IMG_2824

Uff- udało się:)Życzę Wam jutro magicznych prezentów pod poduszką! Dajcie znać, które ciastka najlepsze:)

show hide 6 comments

Lazy Sunday cooking- kurczak w jabłkach plus zimowe klimaty z października

Tęsknicie za zimą? Ja już jestem gotowa na klimaty świąteczne- pieczenie pierników, robienie prezentów, dekoracje. Gdy w październiku spadł pierwszy śnieg miałam w planach inną sesję, ale wyszło jakoś tak zimowo i świątecznie, więc czekałam aż złapię klimat na takie posty;)

winter1
IMG_0919
IMG_0871

Wracając do domu w tej śnieżycy zobaczyłam, że na jabłoniach są jeszcze jabłka i są całe w śniegu i wyglądają jak z bajki;)Następnego dnia złapałyśmy za aparat i zrobiłyśmy małą rundkę i po okolicy.
IMG_0778
IMG_0749
`jablka1

Jak byłam mała, moim ulubionym niedzielnym daniem był kurczak pieczony z jabłkami. Do dziś tak mam, że jest to danie, które działa na mnie jak miód na Puchatka;)Przez lata próbuję różnych przepisów, ale trzymam się metody, której nauczyłam się od Jamiego Olivera- nacinanie nóg i wcieranie mieszanki oliwy i ziół pod skórą na piersi, najpierw robiąc kieszonkę pomiędzy skórą a piersią, no i oczywiście wkładam zawsze cytrynę do wnętrza ptaka. Zmieniam w zasadzie tylko zestaw ziół, eksperymentuję z przyprawami, dodawaniem soków z cytrusów itp.

Tym razem zakupiłam na Biobazarze szałwię i rozmaryn(niestety własne zioła mamy już tylko suszone:(). Kupiłam też ekologiczne jabłka, co prawda nie tak piękne jak te sklepowe, ale cudownie pyszne.Z reszty zrobiliśmy chipsy jabłkowe, o których może innym razem(jeśli szukacie zastępstwa dla słodyczy to chcecie czekać na ten post;))

Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni. Kurczaka natarłam solą. Do moździerza wrzucam kilka ząbków czosnku, szałwię i rozmaryn, tłukę na pastę, dodaję oliwę, sok z cytryny i tą mieszanką nacieram kuraka. Do wnętrza wkładam całą cytrynę, kilka listków szałwi, gałązek rozmarynu i zawiązuję nogi sznurkiem.

Wkładam do piekarnika, po 35 minutach dokładam jabłka(możecie od razu, ale bardziej się rozpadną). Po godzinie od wstawienia kurczaka obniżam temperaturę do 160 stopni i piekę jeszcze 20-30 minut. Jeżeli kurczak zbyt się przypieka to przykryjcie go folią. Wyciągamy z piekarnika i odstawiamy na 10-15 minut by doszedł. Ja uwielbiam z ziemniaczkami puree.

IMG_1554
IMG_1552
chicken1

Smacznego:)

Nie wiem jak Wy, ale ja w zimie najbardziej kocham ten moment- kocyk, herbatka, książeczka, kominek, fajni ludzie wokół i jest dobrze. Zamiast herbatki może być grzaniec;)wczoraj testowałam nowy przepis i jest naajs:)Uściski!

winter

show hide 2 comments

f a c e b o o k